H U M O R

Rozmowy z innymi użytkownikami forum na różne tematy, niekoniecznie związane ze skryptem phpBB.
Awatar użytkownika
piasqn
Posty: 5
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:42

H U M O R

Post autor: piasqn » 20 maja 2005, 14:56

Mysle, ze od czasu do czasu milo jest sie posmiac :)
"na kazdym zebraniu jest tak, ze ktos musi zaczac pierwszy..."
- Proszę pani, jak się mówi "ananizm" czy "ononizm"?
- Skąd ty, Romuś znasz takie słowa?
- A co mam nie znać, cała klasa to robi.
- Ty też?
- Nie, ja mam lalę do dymania.
- Co to jest seks banalny?
- Banan w du*ie.
Jedno z "przykazań" savoir vivre'u: "...jeśli robisz loda, nigdy nie zgrzytaj zębami."
Badania wykazały, że 40 procent mężczyzn miało pierwszy kontakt seksualny pod prysznicem. Pozostałych 60 procent w wojsku nie służyło.
Armia amerykańska postanowiła zmniejszyć liczbę etatów oficerskich. Żeby wyjść z twarzą i zachęcić oficerów do rezygnowania z wojaczki przyjęła zasadę naliczenia odpraw: każdy oficer podaje jak należy zmierzyć jego ciało, a daną długość mnoży się razy tysiąc. Uzyskana wielkość to wysokość odprawy.
Przed komisją staje major Brown. Każe zmierzyć się od dużego palca u nogi do czubka głowy. Wychodzi z tego 180 cm. Brown odchodzi ze 180 tysiącami dolarów. Kolejny wchodzi pułkownik Johnes. Ten jest przebiegły: staje na palcach podnosi do góry ramiona i tak każe się zmierzyć. Wychodzi z 250 tysiącami dolarów. Przychodzi kolej na generała Colta.
- Panie generale, jak Pana generała wymierzyć? - pyta szef komisji.
- Zmierzcie mnie synu od czubka ptaka do jaj - decyduje Colt.
- Panie generale, z całym szacunkiem dla Pana decyzji, ale to nie będzie duża odprawa - krztusi się szef komisji.
- Zmierzcie mnie tak jak mówię - nalega generał.
- Panie generale nie wątpię w siłę Pana lędźwi, ale to nie jest dobry pomysł - poci się szef komisji.
- Mierzcie jak mówię! To rozkaz!!! - wrzeszczy generał.
Szef komisji poddaje się. Generał Colt obciąga portki. Szef komisji przykłada linijkę...
- Panie generale, ale gdzie są Pana jaja???
- W Wietnamie synu!
Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał.
Najlepsze danie Blondynki?
Odp. Danie Du*y !
Śniło mi się, że Pamela Anderson pomaga mi kleić samolot. Pracowaliśmy tak długo, aż obudziłem się ufajdany klejem...
Okrutnie zmęczony myśliwy Roman wraca z polowania. Zajęcy szukał, ale w Zosię strzelić nie pozwolili, a w Stefana nie trafił... Patrzy, a tu małe bajorko. Z niego łebek wystawił bóbr (chwilowo poza okresem ochronnym).
- Stój, bo strzelam, boberku - ryknął myśliwy Roman.
- Ciiiiii.... karaś... - szepnął bóbr,
- Kufa, jaki karaś? Zaraz z ciebie czapkę mojej żonie Rozalii zrobię!
- Ciiiii.... cho.... choju.... karaś...
- Co za karaś? - szepnął myśliwy.
- Loda mi robi....
Pewnego razu chłopak zapytał dziewczynę:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona odpowiedziała:
- Nie.
I odtąd chłopak żył długo i szczęśliwie...
Tata królik uczy syna jak się bzyka:
- Widzisz synku, jesteśmy małe zwierzątka, wszyscy nas chcą zjeść, dlatego musimy wszystko robić szybko. Oto cztery królicze dziewczynki. To się robi tak, przyglądaj się: Razdwatrzycztery! Zrozumiałeś? To powtórz!
- Raz, dwa, trzy, cztery!
- Nie! Razdwatrzycztery! Powtórz.
- Raz dwa trzy cztery.
- NIE! Patrz uważnie: razdwatrzycztery. Powtórz!
- Razdwatrzyczterypięć. Oj, przepraszam tato!
Poranek Anglika: wstaje z pościeli, patrzy na śpiącą żonę i cichutko, żeby jej nie obudzić idzie do kuchni. Otwiera lodówkę, wyciaga dwa jajka, gotuje je i idzie do pracy.
Poranek Francuza: wstaje z pościeli, zauważa, że żona nie wróciła z przyjęcia i idzie do kuchni. Otwiera lodówkę, wyciaga dwa jajka, smaży je i idzie do pracy.
Poranek Rosjanina: wstaje z pościeli, zauważa, że żona nie wróciła z nocnej zmiany i idzie do kuchni. Otwiera lodówkę, nic w niej nie ma, drapie się w swoje jajka i idzie do pracy.
Poranek Chińczyka: wstaje z pościeli, zauważa, że żona poszła na kurs antykoncepcji i idzie do kuchni.Patrzy ma miejsce, gdzie powinna być lodówka, drapie sobie miejsce gdzie powinny być dwa jajca i idzie do pracy.
Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, a ochroniarz go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie
- A może ma Pan nóż?
- Nie
- Siekierę?
- Nie
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi
- Ja pier*ole; to niech chociaż to Pan weźmie...
Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stal samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
-Kiedy pojawiają Sie pierwsze objawy ciąży?
-Pierwsze objawy ciąży to wytrzeszcz gałek ocznych. Pojawia się zaraz po pęknięciu kondoma.
-Ile można patrzeć na teściową z przymrużonym okiem?
-Aż się nie naciśnie spustu.
Przychodzi koleś do okulisty i zaczyna sie rozbierac...
-Zaraz, zaraz! Ale pan jest u okulisty!
-Spokojnie... zaraz panu wszystko wytłumacze...
Rozbiera sie do konca, zdejmuje gacie, wypna tyłek i pyta okulisty:
-Widzi pan ten rów?
-Widze.
-A widzi pan te włosy?
-No, widze.
-A widzi pan te kulki na tych włosach?
-Tak.
-No to teraz wszystko panu wyjaśnie... Jak odrywam sobie te kulki to łzawią mi oczy...
Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka...
- Dupa wyżej!
Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy "sieeeeema!!!!!!!".
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu natychmiast podnieś ten tornister wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec kiedy wraca z pracy!!!
Jasio ze spuszczona głowa, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod wpływem mocnego kopnięcia, otwierają się z hukiem,do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa!!! Ku*wa, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!!!
Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc. Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem.
Dwa dni później wraca.
- Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie.
Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem opon. Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć. Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone.
Po czterech sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręcił a w polną drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać.
Czwórka, piątka... szóstka. Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h.
Silnik ryczał jak oszalały. Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę. Sprzedawca kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł nagle w oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą. Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie mógł wysiąść z samochodu. Z narastają cym zdziwieniem obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknię ty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z całą siłą naciska na hamulec jednocześ nie zaciągając hamulec ręczny. Samochód dosłownie milimetry zatrzymuje się przed szlabanem. Dziewczyna szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
- O, właśnie! Czuje pan?!
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
- Czy czuję - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ
Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren
okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną
łatwością otwiera go i znajduje w środku 2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania.
Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się
obłowi.
Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w środku
znajduje 12 jogurtów...
Wchłaniając je zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała
kasa... Musi w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
Zawartość:30 jogurtów.
Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego
pochłania je wszystkie co do ostatniego.
"Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś" - myśli
sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku.>
Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
"Niecodzienne włamanie do Banku Spermy ....

lukaszm
Posty: 5
Rejestracja: 18 maja 2005, 19:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: lukaszm » 20 maja 2005, 16:35

Widzę, że kolega cierpi na jakieś zboczenie na punkcie seksu. :lol: Ja też.
Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co pani jest?
- A tak sobie zaszłam...

luckero
Posty: 7
Rejestracja: 17 maja 2005, 18:19
Kontakt:

Post autor: luckero » 20 maja 2005, 22:26

Ankieter pyta spotkaną na ulicy blondynkę jaka jest szansa, że spotka ona dinozaura.
- 50%
- 50%?! Tak dużo?
- No bo albo go spotkam albo nie...

8) 8)

Za blondynki!!!


Awatar użytkownika
Duch Forum
Posty: 356
Rejestracja: 15 maja 2005, 10:33
Lokalizacja: Duszniki
Kontakt:

Post autor: Duch Forum » 21 maja 2005, 22:30

Kto to jest skurczybyk?
Byk po kuracji odchudzającej ;]

Awatar użytkownika
atchor
Posty: 8
Rejestracja: 14 maja 2005, 19:16
Lokalizacja: Kożuchów, Lubuskie
Kontakt:

Post autor: atchor » 22 maja 2005, 13:45

Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy: ku*** mać.
Obok przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę podchodzi do niej i pyta się dlaczego tak brzydko się wyraża. Na to dziewczynka, żeby usiadła obok niej a ona jej powie co się stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głośno ryknęła: ku*** mać.
Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie babci oburzył się wielce. Babcia poprosiła go aby usiadł obok niej i powiedziała mu coś cichutko. Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął: ku*** mać. Pytanie: Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi?
Odpowiedź: ławka jest świeżo malowana.

Z pamiętnego i wspaniałego serwisu Black Hatch, którego miałem wielką przyjemność być adminem i redaktorem naczelnym. Dla wszystkich, którzy z nami byli :-)

Awatar użytkownika
piasqn
Posty: 5
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:42

Post autor: piasqn » 24 maja 2005, 13:50

Biuro Obsługi Klienta:

> KLIENT* Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
> BOK* Tak
> KLIENT* A ten z domu?
> BOK* Przepraszam, czy pan chce zabrać telefon stacjonarny?
> KLIENT* A który lepiej działa ?
> BOK* Ludzie pomocy!!
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Panie, mam problem! Nie mogę wejść w moją sekretarkę.
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Proszę moje saldo przelać na Bank Polski..." nr konta - podaje...
> BOK* Jakie saldo?
> KLIENT* Komórkowe proszę pana, komórkowe...
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Przepraszam, a ile naszczekałem do wczoraj?
> (pyt. o bieżący rachunek??)
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Chciałbym uaktywnić krycie numeru...
> ----------------------------------------------------------------
> BOK*: W tej taryfie będzie miał pan godziny szczytowe od siódmej do dwudziestej...
> KLIENT* To chyba po viagrze!
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
> BOK* A w jakiej jest Pan taryfie?
> KLIENT* HALO TAXI... ale co to ma do rzeczy?
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, że pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
> BOK* Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
> KLIENT* Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak ja do niej przed chwilą dzwoniłem i ją zlokalizowałem?
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Dzień dobry, chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do Zakopanego.
> BOK* W szczycie 1,75.
> KLIENT* Niee, niee, mnie chodzi o dolne miasto.
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Witam, ja dzwonię, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci i chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.
> ----------------------------------------------------------------
> KLIENT* Dzień dobry! Poproszę z Naczelnikiem poczty głosowej...

sobansio
Posty: 24
Rejestracja: 28 maja 2005, 18:05
Kontakt:

Post autor: sobansio » 29 maja 2005, 14:48

Przychodzi szkielet do baru i mówi:
- Poproszę piwo... i szmatę do podłogi

Żaba mówi do kelnera:
- Kelner w mojej zupie nie ma muchy!!
Obrazek

Awatar użytkownika
piasqn
Posty: 5
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:42

Post autor: piasqn » 29 maja 2005, 15:10

W starożytnej Grecji, Sokrates (469 - 399 p.n.e.) był uważany
za człowieka, który posiadł wielka mądrość i wiedzę.
Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:
- Sokratesie, wiesz czego właśnie dowiedziałem się o Twoim
uczniu?
- Zaczekaj chwilę - odpowiedział Sokrates - zanim mi o tym
powiesz, chciałbym poddać Cię małej próbie. Taki potrójny
filtr,przez który przepuścimy Twoją informację.
- Potrójny filtr?
- Właśnie - kontynuował filozof - nim powiesz mi coś o moim
uczniu, sprawdźmy te informacje pod trzema kątami. Pierwszy
to PRAWDA. Czy jesteś całkowicie pewien, że to o czym chcesz
mipowiedzieć jest prawdą?
- Nie - odpowiedział znajomy - właściwie to dowiedziałem
się o tym od kogoś...
- W porządku - przerwał mu Sokrates - więc nie wiesz, czy
to jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr - filtr DOBRA. Czy
chcesz mi powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?
- Nie, wręcz przeciwnie...
- W takim razie - odparł uczony - chcesz mi powiedzieć coś
złego o nim, ale nie jesteś pewien czy jest to prawda. Został
jeszcze ostatni filtr: filtr POŻYTECZNOŚCI. Czy to co chcesz
mi powiedzieć jest dla mnie pożyteczne?
- Nie, właściwie to nie...
- A więc - skonkludował Sokrates - jeśli to, o czym chcesz mi
powiedzieć może nie być prawdziwe, nie jest dobre, ani nawet
przydatne dla mnie, to po co o tym w ogóle mówić?

I to właściwie wyjaśnia, dlaczego Sokrates był wielkim
filozofem i cieszył się takim szacunkiem, oraz to dlaczego
nigdy nie dowiedział się, że Platon bzykał jego żonę ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Duch Forum
Posty: 356
Rejestracja: 15 maja 2005, 10:33
Lokalizacja: Duszniki
Kontakt:

Post autor: Duch Forum » 29 maja 2005, 15:51

Mówi Jaś do taty:
Jaś pisze:Tato moj pan od matematyki bardzo ci mnie zazdrości.
A tata na to:
Tata Jasia pisze:Dlaczego tak myślisz?
Jasiu:
Jaś pisze:Bo co chwile mówi:
Pan od matematyki pisze:Gdybym to ja był twoim ojcem...
;)

Gość

Post autor: Gość » 02 czerwca 2005, 20:47

cze cio tam

Balcar88
Posty: 25
Rejestracja: 06 czerwca 2005, 11:57

Post autor: Balcar88 » 06 czerwca 2005, 12:32

Temat bez sensu :] ja muglbym w kazdej chwili napisac posta z tylkoma kawalami ze beda na 20 stron :/ i tak nikt nie bedzie tego czytal. Pomyslcie :/

Gonzo
Posty: 179
Rejestracja: 14 maja 2005, 17:17
Kontakt:

Post autor: Gonzo » 06 czerwca 2005, 14:46

To napisz - kto Ci broni. Ja bym przeczytał kilka kawałów dla poprawy humoru.

Tymczasem - Andrzej i jego 53 sekundy - http://www.soh2.chodziez.net/viewtopic.php?t=28

Awatar użytkownika
piasqn
Posty: 5
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:42

Post autor: piasqn » 07 czerwca 2005, 12:18

Balcar88 pisze:Temat bez sensu :] ja muglbym w kazdej chwili napisac posta z tylkoma kawalami ze beda na 20 stron :/ i tak nikt nie bedzie tego czytal. Pomyslcie :/
przeciez nikt nie kaze Ci czytac...
Bogdan baraszkowal w najlepsze z kochanka, gdy uslyszal, ze samochód jej
męza wjezdza na podjazd. Niewiele myslac zlapal swoje ubranie i wyskoczyl
przez okno, mimo ze na zewnatrz padal deszcz. Traf chcial, ze ulica
przebiegal wlasnie maraton. Bogdan postanowil dla niepoznaki dolaczyc do
zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytal go po przebiegnięciu kilku kilometrów
jeden z biegaczy.
- Tak - odparl Bogdan. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru
przyjemnie chlodzi moja skórę.
- To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pacha? - dopytuje się
sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrac w czyste ciuchy - wyjasnil
Bogdan.
- A zawsze biegasz z nalozona prezerwatywa? - zapytal zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada...
Obrazek

Gola_s
Posty: 5
Rejestracja: 24 stycznia 2006, 08:19
Lokalizacja: Urzędów

Post autor: Gola_s » 24 stycznia 2006, 08:39

Check this out!

Ale ryje


Coś jescze na dokładkę...

Unia Inaczej...
"A kogóż mam w dupę kopnąć żeby dziadka wymienić..."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne dyskusje”